Xiaomi pokaże serię 18 Pro w środę 23 września 2026 o godzinie 19:00 czasu chińskiego — czyli o 13:00 w Polsce. Data widnieje na plakacie jesiennej konferencji, który trafił do sieci, a cała kampania kręci się wokół jednej rzeczy: dotykowego ekranu wbudowanego w wyspę aparatu.
Hasło przewodnie kampanii brzmi „o jedną stronę więcej, tysiące możliwości”.
Uwaga: artykuł powstał przed prezentacją. Opiera się na materiałach promocyjnych, które wyciekły do sieci przed premierą — wyglądają na przygotowane przez Xiaomi, ale producent ich oficjalnie nie opublikował. Traktuj wszystkie liczby jako wysoce prawdopodobne, nie potwierdzone. Pewność będzie 23 września.
Ekran na plecach, czyli o co tu naprawdę chodzi
Wyspa aparatu to szeroki, poziomy prostokąt z zaokrąglonymi rogami. Po lewej stronie siedzą dwa duże obiektywy ułożone jeden nad drugim, a całą prawą część zajmuje kolorowy, dotykowy wyświetlacz. Poniżej wyspy, już poza nią, jest jeszcze podłużny moduł z trzecim oczkiem i diodą doświetlającą.
Xiaomi nazywa tę funkcję kartami aplikacji na tylnym ekranie. To nie jest ozdobnik pokazujący godzinę — choć Xiaomi samo zastrzega drobnym drukiem, że zawartość kart na pokazowych grafikach generuje AI, a obrazy są poglądowe. Na pokazanych grafikach ekran obsługuje między innymi:
- licznik wypitej wody z przyciskiem „+1 szklanka”,
- minutnik do jajek z trzema trybami: 6 minut na płynne żółtko, 8 na półpłynne, 10 na twarde,
- kalkulator kofeiny — Americano 225 mg, Flat White 195 mg, Latte 150 mg,
- timer pomodoro z sesją 25 minut, z pauzą obsługiwaną wprost z pleców telefonu,
- odliczanie dni do koncertu, kartę zamówienia jedzenia i losowanie zestawu ćwiczeń.
Platforma jest otwarta na firmy trzecie — Na materiałach widać osiem kart partnerskich, w tym Starbucks, Haidilao, Meituan, Keep i Damai, a do tego karty przygotowane przez twórców internetowych.
Drugie zastosowanie jest prostsze i pewnie ważniejsze na co dzień: ekran działa jako podgląd do selfie robionego głównym aparatem, z trybami wideo, zdjęcie i portret. Xiaomi zastrzega przy tym w drobnym druku, że postać na pokazowym selfie oraz zawartość karty z licznikiem wody zostały wygenerowane przez AI, a grafiki są poglądowe.










Wszystko może trafić na tylny ekran
Osobna gałąź kampanii — pod hasłem „wszystko może trafić na tylny ekran” — pokazuje ekran jako miejsce na animowaną maskotkę. Zestaw licencji robi w Chinach wrażenie: postacie z „Battle Through the Heavens”, eksponaty z chińskiego programu telewizyjnego „Skarby narodowe” (figura oficera z dynastii Qin, maska z brązu z Sanxingdui, ceramiczne figurki z okresu Wei Północnej), a z zachodniej klasyki Van Gogha i „Dziewczynę z perłą”.
Można też wgrać zdjęcie własnego zwierzaka — system rozpoznaje jego cechy i buduje z nich animowaną postać.

AI dokleja do zdjęcia kogoś, kogo przy tobie nie było
Drugą funkcją, której poświęcono osobny teaser, jest AI wspólne zdjęcie. Hasło brzmi „zrób wspólne zdjęcie ze wszystkim, o czym marzysz”. Na filmie dwa osobne kadry — zdjęcie osoby i postać z gry — zlewają się w jedno ujęcie, na którym pozują ramię w ramię.
Specyfikacja z wyciekłego plakatu
W sieci krąży plakat zatytułowany „modernizacja na każdym polu”, przypisywany Xiaomi. Każdy jego punkt zaczyna się od zastrzeżenia „oba rozmiary”: Xiaomi od początku mówi o dwóch modelach i na tym samym plakacie wymienia je z nazwy.
| Parametr | Xiaomi 18 Pro | Xiaomi 18 Pro Max |
|---|---|---|
| Bateria | 7000 mAh | 8500 mAh |
| Ogniwo | Xiaomi „Jinshajiang”, 32% krzemu | Xiaomi „Jinshajiang”, 32% krzemu |
| Procesor | Snapdragon 8 Elite Gen 6 (2 nm) | Snapdragon 8 Elite Extreme Gen 6 (2 nm) |
| Aparat główny | 200 Mpix, duża matryca | 200 Mpix, duża matryca |
| Teleobiektyw | peryskop 200 Mpix, duża matryca | peryskop 200 Mpix, duża matryca |
| Ekran | „super piksel”, emisja M11 | „super piksel”, emisja M11 |
| Ramka ekranu | 0,99 mm | 0,99 mm |
Plakat nazywa ten zestaw aparatów najmocniejszym układem Leiki w numerycznej serii Xiaomi, a baterie — najdłużej pracującymi w tej serii. Przy ekranie mowa o nowym systemie emisji M11 i nowym zielonym materiałem emisyjnym: wyższa jasność przy niższym poborze energii.
Osobna grafika rozstrzyga rzecz, o której plakat specyfikacyjny milczał: oba modele dostają różne układy. W Xiaomi 18 Pro pracuje Snapdragon 8 Elite Gen 6. Xiaomi 18 Pro Max — mocniejszy Snapdragon 8 Elite Extreme Gen 6 (SM8975). Warto o tym wiedzieć, bo starsze przecieki nazywały ten układ „Gen 6 Pro” — to była nazwa zastępcza, którą Qualcomm ostatecznie zastąpił członem Extreme. Wpis w bazie Geekbencha z 16 września pokazał egzemplarz z 16 GB pamięci, dwoma rdzeniami taktowanymi do 5,01 GHz oraz HyperOS 4 na Androidzie 17.


Ramka węższa o 0,19 mm
Jeden z materiałów pokazuje front i podaje konkret, który da się porównać z poprzednikiem: ramka wokół ekranu schudła z 1,18 mm w serii Xiaomi 17 do 0,99 mm — i to w całej serii, nie tylko w większym modelu. Zwiększył się przy tym promień zaokrąglenia narożników ekranu.

Aparat: Leica i zakres 17–75 mm
Na obudowie widnieje grawer LEICA VARIO-SUMMILUX 1:1.67-2.4/17-75 ASPH. Odczytaliśmy go z renderu w pełnej rozdzielczości i potwierdzają go cztery niezależne materiały. Oznacza jasność f/1,67–2,4 i zakres ogniskowych 17–75 mm.
Tu pojawia się nieścisłość, którą warto znać. Plakat specyfikacyjny wymienia dwa aparaty — główny i peryskopowy, oba 200 Mpix. Tymczasem na plecach widać trzy oczka: dwa w wyspie i jedno w module pod nią. Xiaomi nie opisało dotąd tego trzeciego, a zakres zaczynający się od 17 mm sugeruje, że w zestawie jest jeszcze szerokokątny obiektyw. Do środy to pozostaje pytaniem otwartym.
Cztery kolory
Seria wychodzi w czterech wykończeniach: granatowym, białym, grafitowym i różowym. Róż jest tu najbardziej nieoczekiwany — we wcześniejszych materiałach się nie pojawiał.

Najładniejszy detal: tapeta na tylnym ekranie jest dobrana do koloru obudowy — niebieska przy granatowym, zielona przy białym, pomarańczowa przy grafitowym i różowa przy różowym. Na części renderów wygląda to jak statyczny nadruk, ale to ten sam ekran w trybie tapety, a nie tańsza wersja bez wyświetlacza.
Jeden z krążących materiałów podpisuje wariant granatowy angielską nazwą Starry River Blue, z brokatowym efektem gwiezdnego pyłu — ale jego pochodzenia nie da się potwierdzić. Oficjalnych chińskich nazw kolorów Xiaomi jeszcze nie podało.
Czego nie ma w żadnym z materiałów
W materiałach nie ma przekątnych ekranów ani parametrów samego tylnego wyświetlacza: jego rozmiaru, rozdzielczości i jasności. A to on jest tu główną atrakcją. Nie ma też mocy ładowania, wymiarów, wagi, klasy odporności IP, wariantów pamięci ani żadnej ceny.
Przecieki uzupełniają część tych luk, ale to już nie są słowa Xiaomi. GSMArena podawała w kwietniu 6,3 cala dla 18 Pro i 6,9 cala dla 18 Pro Max z płaskim panelem LTPO OLED, a lipcowy wpis tipstera Digital Chat Station mówił o ładowaniu 100 W po kablu i obsłudze ładowania bezprzewodowego. Traktuj te liczby jako wskazówkę, nie specyfikację.
Nie wiadomo wreszcie, czy i kiedy seria trafi do Europy. Cała kampania jest chińska, a partnerzy kart na tylnym ekranie — Meituan, Haidilao, Starbucks CN — to marki z tamtego rynku. Chiński plakat wspomina za to o zakupie na 12 rat bez odsetek.
Co to znaczy dla akcesoriów
Jedno widać na każdym renderze: wykrój w etui musi obejmować całą wyspę razem z ekranem, a nie tylko dwa otwory na obiektywy. Obudowa, która przykrywa wyświetlacz plastikiem, odbiera mu sens. Podobnie ze szkłem na aparat — sensowna osłona zakrywa wyłącznie oczka optyki i zostawia wolne pole nad ekranem.
Xiaomi nie podało jeszcze wymiarów obudowy, więc o dopasowaniu akcesoriów z poprzedniej generacji można dziś mówić wyłącznie warunkowo. Pewne jest to, co widać: układ tyłu jest inny niż w poprzedniej generacji, do której pasują akcesoria do serii Xiaomi 17, a dodatkowego ekranu poprzednia generacja nie ma w ogóle. Konkrety o pasowaniu podamy po 23 września.
Wszystko, co pasuje do nowej serii, zbieramy w jednym miejscu — akcesoria do serii Xiaomi 18 — z osobnymi półkami na akcesoria do Xiaomi 18 Pro oraz akcesoria do Xiaomi 18 Pro Max. Xiaomi mówi o dwóch rozmiarach, więc etui najpewniej nie będą między nimi wymienne — potwierdzimy to, gdy poznamy wymiary.
Podsumowanie
Xiaomi 18 Pro i 18 Pro Max to pierwszy telefon Xiaomi, w którym drugi ekran nie jest ciekawostką doklejoną do obudowy, tylko wbudowaną w wyspę aparatu platformą z własnymi aplikacjami. Do tego podwójne 200 Mpix z Leicą, optyka o zakresie 17–75 mm i baterie 7000 oraz 8500 mAh — wszystko to jednak wciąż materiały sprzed premiery, nie komunikat producenta.
Konferencja w środę 23 września o 13:00 czasu polskiego. Wtedy poznamy ceny, przekątne i to, czy seria w ogóle wyjedzie poza Chiny.
FAQ — najczęściej zadawane pytania
Kiedy premiera Xiaomi 18 Pro?
23 września 2026 o godzinie 19:00 czasu chińskiego, czyli 13:00 w Polsce. Data pochodzi z plakatu jesiennej konferencji Xiaomi, który wyciekł przed premierą.
Czym różni się Xiaomi 18 Pro od 18 Pro Max?
Rozmiarem obudowy i baterią — 7000 mAh w Pro i 8500 mAh w Pro Max. Pozostałe parametry z plakatu specyfikacyjnego Xiaomi podaje jako wspólne dla obu rozmiarów: procesor, aparaty, ekran i szerokość ramki.
Co to jest ekran na plecach Xiaomi 18 Pro?
Dotykowy, kolorowy wyświetlacz wbudowany w wyspę aparatu, obok obiektywów. Obsługuje karty aplikacji — od licznika wody po minutnik i timer pomodoro — wyświetla animowane maskotki i służy jako podgląd do selfie robionego głównym aparatem.
Jaki procesor ma Xiaomi 18 Pro?
Różny w obu modelach. Xiaomi 18 Pro dostaje Snapdragona 8 Elite Gen 6, a Xiaomi 18 Pro Max mocniejszy Snapdragon 8 Elite Extreme Gen 6. Oba w procesie 2 nm.
Ile kosztuje Xiaomi 18 Pro?
Cena nie została podana w żadnym materiale — ani w juanach, ani w euro. Poznamy ją 23 września.
Czy etui z Xiaomi 17 Pro pasuje do Xiaomi 18 Pro?
Xiaomi nie podało jeszcze wymiarów obudowy, więc pewnej odpowiedzi dziś nie ma. Układ tyłu jest jednak wyraźnie inny, a poprzednia generacja nie ma dodatkowego ekranu w wyspie — po premierze uzupełnimy półki obu modeli o akcesoria z potwierdzonym dopasowaniem.
Czy Xiaomi 18 Pro trafi do Polski?
Na razie nie ma o tym żadnej informacji. Wszystkie materiały dotyczą premiery chińskiej.

Dodaj komentarz